-
Wybierz trzecią historie:
- WAKACJE
- UPROWADZONY BACA
- HARLEJOWIEC
- POSZUKIWACZE SKARBÓW
- ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA
- GOPR
- KONCERT "WILKÓW"
- MIEJSCE MOCY
- WIELKOPOLANKA
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- HOFFMAN, WAKACJE, UPROWADZONY BACA, HARLEJOWIEC, POSZUKIWACZE SKARBÓW
- UPROWADZONY BACA, HARLEJOWIEC, POSZUKIWACZE SKARBÓW, ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA, GOPR
- MIEJSCE MOCY, GOPR
- KONCERT "WILKÓW", MIEJSCE MOCY, GOPR, HOFFMAN, WIELKOPOLANKA
- WAKACJE, HOFFMAN, WIELKOPOLANKA, MIEJSCE MOCY, NAWIEDZONA STODOŁA
- GOPR, ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA, UPROWADZONY BACA
- POSZUKIWACZE SKARBÓW, ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA, GOPR, KONCERT "WILKÓW", NAWIEDZONA STODOŁA
- KONCERT "WILKÓW", GOPR, POSZUKIWACZE SKARBÓW, UPROWADZONY BACA
- KONCERT "WILKÓW", WIELKOPOLANKA, HOFFMAN
- MIEJSCE MOCY, HARLEJOWIEC, UPROWADZONY BACA
- NAWIEDZONA STODOŁA, WAKACJE
- KONCERT "WILKÓW", HARLEJOWIEC, WAKACJE
- WIELKOPOLANKA, HOFFMAN, WAKACJE, UPROWADZONY BACA, HARLEJOWIEC
- ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA, GOPR, KONCERT "WILKÓW", NAWIEDZONA STODOŁA, MIEJSCE MOCY
- MIEJSCE MOCY, WIELKOPOLANKA, HOFFMAN, WAKACJE, UPROWADZONY BACA
- HARLEJOWIEC, POSZUKIWACZE SKARBÓW, ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA, GOPR, KONCERT "WILKÓW"
Moje opowieści
historie z moich okolic
Oto dwie wybrane historie:
NAWIEDZONA STODOŁA
drugia historia
W ostatni weekend pojechaliśmy z Aśką na rowery. Chcieliśmy sobie zrobić nocleg w plenerze, więc wzięliśmy ze sobą namiot. Plan mieliśmy ambitny - do zrobienia około 60 km, a do tego po drodze jeszcze zwiedzanie. Szkoda, że nam nie wyszło, ale dziwić się nie ma co. Traf chciał, że złapałem flaka w oponie i tylko szczęście, że w tej mieścinie mieli wulkanizację, a potem, to za długo zasiedzieliśmy się w kawiarence. Gdy było już wiadomo, że nie dotrzemy na nasze pole namiotowe, to załatwiliśmy sobie nocleg u gospodarza w stodole. Mieliśmy do wyboru i sadek, w którym mogliśmy rozbić namiot, ale wybraliśmy stodołę i siano. To była najgorsza decyzja w naszym życiu, bo stodoła była prawdziwie nawiedzona. Nie mogliśmy zasnąć, bo stale coś huczało, pukało i stukało, a na dodatek czuliśmy przy sobie zimny powiew czegoś nie z tej ziemi. Na drugi dzień uciekaliśmy aż się za nami kurzyło.
HOFFMAN
pierwsza historia
Pan Antoni mieszka od dzieciństwa w Szklarskiej Porębie i trzeba przyznać, że jest z tego dumny. Rodzice przyjechali tu z malcem zaraz po wojnie - w ramach akcji repatriacyjnej musieli wzraz z dobytkiem uciekać z naszych wschodnich kresów. Młody Antoś uwielbiał narty, to też często można go było widzieć na stoku. Pewnego razu na górkę przyszedł jakiś pan i poprosił chłopca, żeby mu pozował do obrazu. Okazało się, że panem tym był sam Vlastimil Hoffman, znany malarz, który w Szklarskiej Porębie mieszkał do początku lat siedemdziesiątych XX w. Pan Antoni ma portret na nartach i lubi chętnie opowiadać o spotkaniu z mistrzem. Znany coraz bardziej artysta, którego obrazy osiągają już zawrotne ceny, był człowiekiem skromnym, ale i mądrym, kochał ludzi, a oni mu to uczucie odwzajemniali. Pan Antoni zaświadcza, że ich spotkanie przed laty należy do ważniejszych wydarzeń w jego życiu.
