-
Wybierz trzecią historie:
- WAKACJE
- UPROWADZONY BACA
- POSZUKIWACZE SKARBÓW
- ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA
- KONCERT "WILKÓW"
- NAWIEDZONA STODOŁA
- MIEJSCE MOCY
- WIELKOPOLANKA
- HOFFMAN
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- POSZUKIWACZE SKARBÓW, ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA, GOPR, KONCERT "WILKÓW", NAWIEDZONA STODOŁA
- KONCERT "WILKÓW", NAWIEDZONA STODOŁA, MIEJSCE MOCY, WIELKOPOLANKA, HOFFMAN
- NAWIEDZONA STODOŁA, MIEJSCE MOCY, WIELKOPOLANKA, HOFFMAN, WAKACJE
- WIELKOPOLANKA, MIEJSCE MOCY, WAKACJE
- ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA, GOPR, KONCERT "WILKÓW", NAWIEDZONA STODOŁA, MIEJSCE MOCY
- WIELKOPOLANKA, NAWIEDZONA STODOŁA, WAKACJE
- GOPR, KONCERT "WILKÓW", NAWIEDZONA STODOŁA, MIEJSCE MOCY, WIELKOPOLANKA
- MIEJSCE MOCY, NAWIEDZONA STODOŁA, KONCERT "WILKÓW", POSZUKIWACZE SKARBÓW, UPROWADZONY BACA
- HOFFMAN, WAKACJE
- WIELKOPOLANKA, MIEJSCE MOCY, NAWIEDZONA STODOŁA, ZAWODY W PŁUKANIU ZŁOTA, WAKACJE
Moje opowieści
historie z moich okolic
Oto dwie wybrane historie:
HARLEJOWIEC
drugia historia
W sierpniowym słońcu Szklarska Poręba skrzyła się przepięknie. A do tego te motory - prawdziwy odlot. Zawsze uwielbiałem motoryzację, ale największym uczuciem darzyłem motocykle. Kiedy dorosłem i nazbierałem na swój pierwszy motor, to od razu postanowiłem przyjechać na zlot motorów do Szklarskiej Poręby. Moi koledzy bywali już tu nie raz, a mnie tylko łezka się kręciła w oku, że jadą beze mnie. Teraz to ja nawet byłem lepszy, bo mój motor był o klasę lepszy od motorów kolegów, a do tego z bajerami. Na zlocie poznałem wielu chłopaków, którzy tak jak i ja ubóstwiali stalowe rumaki. Najbardziej przypadł mi do gustu Antek - równy chłop, a do tego harlejowiec. Wymieniliśmy się adresami, a Antek obiecał mi nawet, że pomoże znaleźć mi taniego harleja. Z marzeń tych się wyleczyłem na dobre, gdy w drodze powrotnej zaliczyłem drzewo i na kilka tygodni trafiłem do szpitala. Teraz to już tylko samochody, żadne motory.
GOPR
pierwsza historia
Nie pomyślałbym nigdy, że przytrafi mi się coś, o czym słyszy się czasami w oficjalnych komunikatach telewizyjnych. Oburzała mnie zawsze głupota ludzi, nieodpowiedzialność i narażanie inncyh na niebezpieczństwo, to też z niechęcią myślałem o śmiałkach, którzy hojrakują w górach i potem potrzebują pomocy. Ratownicy GOPR niosą pomoc każdej pory roku, zawsze ofiarnie, a mnie ta pomoc się bardzo przydała. Gdy byłem ze znajomymi na wakacjach w Szklarskiej Porębie, to przystałem na propozycję kolegów, byśmy poszli nie szlakiem, a na skróty. Głupota, której się teraz wstydzę, bo kto w górach na skróty chodzi, to droge sobie podwaja przecież. Wiedziałem o tym, a jednak nie okazałem się mądrzejszy. Gdy zabłądziliśmy, a kontakt ze światem był niemożliwy, bo telefonów nie mieliśmy, to na pomoc wyruszyło kilku ratowników i psy. Musieliśmy noc przeczekać w lesie i szczęście, że lato było ciepłe, to nie zamarzliśmy. Nie chciałbym już takiej przygody, nigdy.
